Firma
Dzielnica

Naukowo o opalaniu...

Opalenizna nie zawsze była pożądana. Przed rewolucją przemysłową opalone ciało kojarzono z pracą fizyczną. Cechowało ono ludzi biednych, którzy po kilkanaście godzin dziennie pracowali na powietrzu i w słońcu. Elita w ówczesnym okresie pozostawała "pod przykryciem". Kobiety osłaniały się od słońca parasolkami i kapeluszami z dużymi rondami. W tym okresie w modzie była blada karnacja.
Opalenizna stała się symbolem statusu na początku XX wieku, kiedy to coraz łatwiej było podróżować, a ludzie bogaci najczęściej spędzali wolny czas, wakacje i urlopy nad morzem, na oblanych promieniami słonecznymi plażach. Opalenizna nagle stała się oznaką zamożności.
Na początku lat dwudziestych bardzo popularne stały się "terapie słoneczne" przepisywane jako kuracja na wszelkiego rodzaju dolegliwości, począwszy od zwykłego przemęczenia, a skończywszy na gruźlicy. Jako pierwsza zaczęła wówczas popularyzować opaleniznę francuska projektantka Coco Chanel.
Moda na śniadą karnację trwa do dzisiaj. Opalenizna uważana jest za przejaw zdrowia i młodości. Jednakże wyniki badań z ostatnich lat jednoznacznie dowodzą, że nadmierne opalanie się jest wysoce szkodliwe dla skóry i może prowadzić do poparzeń słonecznych, przyspieszonego starzenia, a także nowotworów skóry.
      Kolor skóry zależy od ukrwienia i grubości naskórka oraz, przede wszystkim, od ilości zawartego w niej barwnika - melaniny. Melanina to naturalny pigment powstający w procesie melanogenezy. Jej wytwarzanie zależy od czynników genetycznych i hormonalnych, ale wpływają na to również bodźce zewnętrzne, na przykład promieniowanie ultrafioletowe. Wytwarzanie melaniny jest procesem obronnym skóry, zapobiega dalszym zniszczeniom zależnym od UV Melanina pochłania promieniowanie UVA i UVB oraz neutralizuje wolne rodniki.
      Biosynteza melaniny rozpoczyna się od utlenienia aminokwasu - tyrozyny pod wpływem enzymu - tyrozynazy. Jest to kluczowy etap melanogenezy. Następne kroki obejmują szereg następczych reakcji enzymatycznych i w rezultacie powstają dwie grupy barwników: eumelaniny i feomelaniny .
Melanina ludzka składa się z mieszaniny eumelaniny - brązowoczarnej, ciemnej oraz feomelaniny - czerwonej, jasnej, a zabarwienie skóry zależy od stosunku ilości eumelaniny do feomelaniny, który jest warunkowany genetycznie.
Tyrozynaza to kluczowy enzym melanogenezy. Jest on aktywowany między innymi promieniowaniem UV i uczestniczy w wielu etapach tworzenia barwnika. Do swej aktywności potrzebuje substratu (tyrozyny) oraz niektórych jonów.
Melanina powstaje w melanocytach - komórkach usytuowanych na błonie podstawnej warstwy podstawnej naskórka. Powstaje w obrębie wyspecjalizowanych organelli - melanosomów. Te ostatnie przenoszone są w obrębie melanocytów do dendrycznych wypustek w pobliże otaczających melanocyt keratynocytów. Następnie keratynocyty wchłaniają na drodze fagocytozy fragmenty zawierające melanosomy z melaniną. W miarę różnicowania się keratynocytów w procesie keratynizacji i przechodzenia do bardziej zewnętrznych warstw naskórka melanosomy ulegają degradacji. To, co postrzegamy jako opaleniznę jest melaniną w komórkach warstwy rogowej naskórka.
Melanina jest przenoszona do sąsiadujących keratynocytów tylko w odpowiedzi na bodźce. Mogą nimi być uwarunkowania genetyczne, hormony lub czynniki zewnętrzne, na przykład promieniowanie UV. Jej cząstki są bardzo stabilne i nie degradują się w skórze. Przy złuszczaniu usuwane są razem z martwymi komórkami naskórka.
Melanina ma dwie podstawowe właściwości, które powodują, że ich znaczenie w skórze jest tak wielkie.
Przede wszystkim są to cząstki mające zdolność pochłaniania promieniowania ultrafioletowego z zakresu UVA oraz UVB, dlatego stanowią swojego rodzaju filtr promieniowania UV w skórze.
Melanina ma też zdolność neutralizowania wolnych rodników.
W preparatach kosmetycznych stosuje się zarówno melaninę naturalną, jak i syntetyczną. Są to związki polimeryczne nierozpuszczalne w wodzie (wyjątek stanowią niektóre melaniny syntetyczne) o bardzo dużej masie cząsteczkowej, dlatego nie mają szansy przeniknąć przez skórę czy choćby wniknąć w naskórek. W związku z tym mogą działać jedynie powierzchniowo. W produktach plażowych czy przeciwstarzeniowych wykorzystywane są ich własności pochłaniania promieniowania UV oraz inhibowania reakcji wolnorodnikowych.
Najprostszą i najstarszą metodą osiągnięcia efektu opalenizny jest długotrwałe działanie promieniowania UV - typowe leżenie na plaży zalanej promieniami słońca czy też opalanie się w solarium. Niestety może ono prowadzić do fotostarzenia się skóry, powstawania zmarszczek, a nawet nowotworów skóry.
Dlatego wiele badań poświęcono na znalezienie innych, bezpiecznych sposobów pozyskania brązowej skóry. Możliwe stało się osiągnięcie perfekcyjnej opalenizny bez słońca, nawet w pochmurne zimowe dni. Są dwie metody osiągnięcia efektu opalenizny bez nadmiernego wystawiania się na promienie UV.
Po pierwsze, przy pomocy odpowiednich składników można stymulować proces melanogenezy. Po drugie, można dodawać do nich składniki powodujące zabarwienie skóry nie pochodzące od melaniny.
W kosmetykach samoopalających stosowane są hydroksyketony, najczęściej dihydroksyaceton (DHA) i erytruloza. Zabarwienie skóry powstaje w wyniku reakcji pomiędzy hydroksyketonem a grupami aminowymi peptydów i aminokwasów znajdujących się w warstwie rogowej naskórka. Ostateczny kolor zależy od grubości naskórka, filości aminokwasów i peptydów w naskórku oraz ilości nałożonego preparatu.
Dzięki związkom z tej grupy możliwe jest uzyskanie opalenizny bez nawet najmniejszej dawki promieniowania UV Powstałe w reakcji polimeryczne melanoidy wykazują niewielkie działanie ochronne w stosunku do promieniowania UVA, lecz niestety nie chronią przed promieniowaniem UVB. Dlatego, aby uzyskać pełną ochronę należy do kosmetyków zawierających hydroksyketony dodawać inne filtry słoneczne.
W ten sposób wytworzona opalenizna jest odporna na zmywanie, a trwałość jej zależy między innymi od szybkości odnowy naskórka. Melanoidy są usuwane z powierzchni skóry razem ze złuszczającymi się, martwymi komórkami. Trwałość opalenizny zależy również od głębokości, na jakiej powstało zabarwienie.
Niestety hydroksyketony, oprócz powyższych zalet, mają też wady. Na przykład DHA może powodować powstawanie nierównomiernego zabarwienia oraz pojawienie się żółtego odcienia opalenizny. Aby uniknąć tych efektów bardzo często do kosmetyków zawierających DHA czy inne hydroksyketony dodaje się ekstrakty roślinne, na przykład hennę (ekstrakt z Lawsonia internis) lub ekstrakt z zielonych łupin orzechów włoskich. Wówczas opalenizna ma naturalny, brązowy odcień i jest bardziej równomierna.
Drugą metodą osiągnięcia efektu opalenizny bez długotrwałego wystawiania się na promieniowanie UV jest stymulacja procesu melanogenezy, a więc przyspieszenie wytwarzania naturalnego barwnika - melaniny. W kosmetykach przyspieszających opalanie najczęściej stosuje się aminokwas - tyrozynę (lub jej pochodne), która jest kluczowym substratem w procesie melanogenezy. Mechanizm działania kosmetycznie aplikowanej tyrozyny do dziś nie jest całkowicie poznany. Prawdopodobnie aktywuje ona tyrozynazę - naj ważniejszy enzym w procesie wytwarzania melaniny. Tyrozyna musi być podana w biodostępnej formie umożliwiającej jej wniknięcie w naskórek, na przykład stosuje się pochodne acylowe: jabłczan tyrozyny czy tyrozynian glukozy Wiadome jest, że tyrozyna lepiej działa w obecności aminokwasów i hydrolizatów protein. Dlatego w preparatach kosmetycznych bardzo często stosuje się mieszanki tyrozyny (lub jej pochodnych) i hydrolizatów kolagenu. Przyspieszają one opalanie, jednak konieczne jest wyjście na słońce czy krótkotrwały pobył w solarium, a opalenizna pojawia się po około trzech dniach.
W kosmetykach przyspieszających opalanie często stosuje się również mieszaninę DHA i pochodnych tyrozyny. Podczas stosowania takich preparatów wyjście na słońce nie jest już konieczne. Opalenizna wywołana obecnością DHA pojawia się od razu, a kiedy zanika zabarwienie wywołane dihydroksyketonem, pojawia się opalenizna wywołana wymuszeniem melanogenezy przez tyrozynę zawartą w kosmetyku.
Wniosek nasuwa się sam. Aby zachować młodą i zdrową skórę należy ograniczać dostęp do niej promieniowania UV, a jeśli chcemy mieć śniadą karnację, to stosowne wydaje się używanie preparatów kosmetycznych, które pozwolą chociaż częściowo ograniczyć opalanie się w promieniach słonecznych czy promieniach lamp solariów.

mgr Małgorzata Gronwald






 Opalanie

 Zabezpieczyć się p...

 Naukowo o opalaniu...

 Grupy podwyższoneg...

 O czym powinniśmy ...

 Przeciwwskazania d...

 Solarium - korzyst...

 Z medycznego punkt...

 Trochę historii