Firma
Dzielnica

Zęby po czterdziestce

Ortodoncja po czterdziestce

Do niedawna wydawało się, że zęby można prostować tylko dzieciom. Wraz z pojawieniem się aparatów stałych, zniknęły ograniczenia wieku. Aż 25% wszystkich pacjentów ortodontycznych w USA to osoby dorosłe. Najstarsza pacjentka - Maria Castro z Saint Louis - miała w momencie rozpoczęcia leczenia osiemdziesiąt dziewięć lat! Również u nas aparat ortodontyczny u czterdziesto- lub pięćdziesięciolatka powoli przestaje budzić sensację. Jak zapewniają lekarze, na zmianę nieprawidłowego ustawienia zębów nigdy nie jest za późno.



Cierpliwość i portfel

Leczenie wad zgryzu trwa długo. W cierpliwość muszą uzbroić się zwłaszcza dorośli pacjenci. Ich tkanka kostna jest twardsza i mniej podatna na zmiany. Zdarza się, że niektóre zęby trzeba usunąć, by zrobić miejsce do przesuwania pozostałych (u nastolatków takie decyzje podejmuje się znacznie rzadziej). Podczas pierwszej wizyty u ortodonty wykonywane są dokładne pomiary i wyciski uzębienia, a także komplet zdjęć rtg. Lekarz na podstawie wykonanych modeli musi zaplanować przebieg leczenia i dobrać elementy aparatu. Standardowo składa się on z zamków i pierścieni, przyklejanych do zębów na stałe. Do nich mocuje się z kolei sprężysty drut - aktywny element, który oddziałuje na zęby z precyzyjnie zaplanowaną siłą. Taki nacisk pozwala na przesuwanie zębów w dowolnych kierunkach, a nawet na obracanie ich wokół własnej osi. Leczenie trwa zazwyczaj około dwóch i pół roku, przy czym pacjent powinien odwiedzać ortodontę co 3-4 tygodnie. W czasie tych wizyt reguluje się siłę działania aparatu i sprawdza postępy leczenia. Kiedy uzyskamy prawidłową linię zgryzu, konieczne jest noszenie tak zwanego aparatu retencyjnego, który utrwala prawidłowe ustawienie zębów. Ten etap trwa od kilku miesięcy do dwóch lat. Cena aparatu ortodontycznego to ok. 1000 - 1500 zł. Dodatkowo płacimy za każdą wizytę kontrolną (od 60 do 200 zł).



Nowoczesna protetyka

W tradycyjnej protetyce, aby zamontować protezę, zęby, na których się ją mocuje, trzeba dość mocno oszlifować - a więc de facto zniszczyć. Istnieje metoda pozwalająca na mocowanie protez bezpośrednio do kości, bez naruszania sąsiednich zębów. W tym celu stosuje się implanty. Można je porównać do metalowych śrubek, które wkręca się bezpośrednio w kość szczęki. Najczęściej są wykonane z tytanu (jest to jeden z nielicznych materiałów w pełni integrujących się z kością, co zapewnia dobre mocowanie protezy). Zabieg wszczepienia implantu przeprowadza się w warunkach ambulatoryjnych, w znieczuleniu miejscowym. Po 3-6 miesiącach, które potrzebne są, by implant dobrze "obrósł" kością, do jego górnej części można przykręcić tzw. łącznik, na którym mocuje się właściwą protezę - koronę lub most.
- Zastosowanie implantów pozwala pacjentowi naprawdę zapomnieć, że ma protezę - uważa dr Paweł Cichosz z Centrum Medycznego Enel-Med. - Po takim zabiegu można jeść, pić, uśmiechać się. Właściwie nie ma różnicy między implantami a własnymi zębami.



Wyjmowane czy stałe?

Korony, mosty i implanty to uzupełnienia, które stomatolog zakłada na stałe. Ich zalety: w pełni zastępują własne zęby, zarówno pod względem estetycznym, jak i funkcjonalnym. Wady: cena, na którą nie każdy może sobie pozwolić. Kolejna możliwość to protezy ruchome, czyli wyjmowane. Zaleta: są zdecydowanie tańsze od uzupełnień stałych. Wady: ponieważ brak im stałego mocowania, mogą przemieszczać się w czasie mówienia i spożywania posiłków. Elementy mocujące takich protez (np. klamry) mogą być też widoczne, gdy szerzej otworzymy usta. Kłopotliwa jest wreszcie konieczność regularnego wyjmowania i czyszczenia protezy oraz świadomość, że nosimy w jamie ustnej obce ciało. Protezy takie należą do dwóch kategorii - osiadających i szkieletowych. Te pierwsze najczęściej wykonane są z mas plastycznych i spoczywają bezpośrednio na dziąsłach. Ze względu na szereg poważnych wad (niewielka trwałość, powodowanie zaniku dziąseł) stopniowo wychodzą z użycia. Obecnie stosuje się je głównie w przypadkach całkowitego bezzębia (klasyczna "sztuczna szczęka") oraz u pacjentów, których nie stać na nowocześniejsze rozwiązania. Protezy szkieletowe mają zdecydowanie lepszą opinię. Część imitująca ząb wykonana jest tu z porcelany, reszta zaś to metalowe klamry, którymi proteza nie tylko "trzyma się" sąsiednich zębów, lecz także przenosi na nie obciążenia powstające w czasie żucia. Dzięki temu protezy takie nie powodują zaniku dziąseł. Do nowszej generacji należą protezy szkieletowe bezklamrowe - zamiast klamer stosuje się tu zamki, zasuwy lub tzw. korony teleskopowe. Elementy te przykleja się na stałe do oszlifowanych wcześniej zębów - mocowanie protezy jest więc znacznie pewniejsze. Rolę "kotwicy" mogą też spełniać implanty. Dlatego w przypadku protez bezklamrowych przymiotnik "ruchome" można śmiało zastąpić słowem "wyjmowane".



Coraz mniej bólu

Rewolucja w stomatologii najpierw objęła materiały z których wykonywane są plomby i protezy. Potem przyszła kolej na to, czego się najbardziej boimy - borowanie. Nowe generacje turbin napędzających wiertła dentystyczne uzyskują coraz bardziej zawrotne prędkości, dzięki czemu czas wiercenia - a i nasze nieprzyjemne odczucia - można skrócić do minimum. Następnym krokiem było wprowadzenie laserów, które w sposób bezbolesny i cichy usuwają próchnicę. Są to jednak urządzenia dość nieporęczne w użyciu i drogie - dlatego najczęściej stosuje się je w największych... klinikach. Przyszłość należy do innej, prostszej metody. Zamiast usuwać mechanicznie, tkanki próchnicze można rozpuścić. Możliwości takie stwarza Carisolv - nowy preparat opracowany przez szwedzkich naukowców. Ma on postać żelu, który nanosi się na zmienione próchniczo części zęba. Carisolv rozmiękcza pokrywającą ubytek próchnicę, nie naruszając przy tym zdrowych tkanek zęba. Po kilku minutach resztki próchnicy wyskrobuje się specjalnym narzędziem i można nakładać materiał wypełniający. W praktyce, aby dobrze odsłonić ubytek i zapewnić żelowi dostęp do próchnicy, stomatolodzy czasem muszą posłużyć się wiertłem. Metoda ta pozwala jednak znacznie ograniczyć borowanie w obrębie bardziej unerwionych części zęba i cały zabieg jest zacznie mniej bolesny. Leczenie z użyciem żelu Carisolv jest droższe średnio o 100 zł.







 Botoks

 Rzucamy palenie!

 Rzuć palenie!

 Nikotynowa Terapia...

 Odmładzanie twarzy...

 Implanty piersi

 Powiększanie piersi

 Przed operacją pla...

 Operacje plastyczn...

 Operacja plastyczn...

 Liposukcja

 Pielęgnacja skóry ...

 Włosy latem

 Zęby

 Piękna twarz

 Zadbane kolana

 Zabezpieczyć się p...

 Sposoby przedłużan...

 Rodzaje cery

 Pupa jak marzenie

 Pielęgnacja paznok...

 Paznokcie akrylowe

 Niesforne naczynka

 Ładne piersi, zadb...

 Jak wykonać pedicur

 Jak wybrać kosmety...

 Jak nakładać tusz ...

 Golarki dla Pań

 Depilowanie-ściera...

 Depilacja woskiem

 Papierosy a uroda

 Zęby po czterdzies...

 Dbajmy o zęby...

 Dla palaczy

 Vademecum makijażu

 Pielęgnacja oczu

 Kuchnia jest naszy...

 Pielęgnacja skóry

 Usta...

 Domowy sposób na m...

 Jak nakładać masec...

 Jak zadbać o usta....

 Jak zadbać o oczy....

 Przygotowania na b...

 Co nawilża skórę

 Co wysusza skórę

 Przewodnik po woda...

 Wpływ wody na skórę

 Jakiej wody używać...

 Wpływ wody na cerę

 Woda a nasze ciało

 Co szkodzi naszym ...

 Manicure - wersja ...

 Lakierowanie pazno...

 Francuski manicure